Zgodzicie się, że widok starszej pary, która spacerując trzyma się za ręce jest zawsze niezwykle wzruszający. Miło jest widzieć, kiedy z biegiem czasu dwoje ludzi zachowują miłość i ciepło wobec siebie. Bogdan i Maria Kalinowscy byli właśnie taką parą w Poznaniu. Bez przesady znało je całe miasto. Przecież najczęściej Pana Bogdana i Panią Marię można było spotkać w kinie lub w drodze do niego. Razem para obejrzała tysiące filmów, a także prowadziła dziennik obejrzanych produkcji.
Na cześć słynnej pary miłośników kina kiedyś został zorganizowany festiwal miłośników kina w Poznaniu. W tym artykule chcemy właśnie opowiedzieć więcej o tej legendarnej parze z Poznania – pisze poznanka.eu.
Znajomość pary

Bogdan i Maria Kalinowscy, znani w całej Polsce miłośnicy kina, poznali się w 1973 roku na kursach bibliotecznych. Pan Bohdan był o sześć lat starszy od swojej wybranki. Urodził się w 1939 roku. Jego ojcem był Tadeusz Kalinowski, znany polski malarz i żołnierz Armii Krajowej, a matką Zofia Męczyńska.
Nazwisko panieńskie Marii to Makowska. Urodziła się w 1945 roku. Bogdan i Maria pracowali jako bibliotekarze w bibliotekach szkolnych. Zakochani pobrali się w 1986 roku. Początkowo para mieszkała w domu rodzinnym Marii w Poznaniu, a później przeprowadzili się do małego wynajmowanego mieszkania przy ulicy Polnej.
W 2010 roku, gdy małżonkowie byli już w podeszłym wieku, władze miasta udostępniły im mieszkanie w kamienicy, w której mieściło się kino „Muza”. Wszystkie koszty remontu nowego domu dla znanego poznańskiego małżeństwa zostały pokryte ze środków publicznych.
Jedna pasja dla dwojga

Nie tylko miłość, wspólna praca i książki łączyły tę wspaniałą parę, ale także filmy. Bogdan i Maria znani w całej Polsce jako miłośnicy kina, w ciągu swojego wieloletniego związku obejrzeli razem około 16 000 filmów. Para poznawała nowe filmy wyłącznie w kinie. Wszystkie filmy obejrzeli tylko raz.
Maria jako pierwsza zakochała się w filmach. Zaczęła aktywnie chodzić na premiery kinowe jeszcze przed poznaniem przyszłego męża. Pierwszym filmem, który kobieta obejrzała w kinie, był radziecki film fabularny z 1958 roku pod tytułem „Dziewczyna z gitarą”.
Zanim poznała Bogdana Kalinowskiego bibliotekarka Maria Makowska zdążyła obejrzeć prawie 1800 filmów. Później wyprawy do kina stały się ich wspólną pasją.
Bogdan i Maria obejrzeli pierwszy wspólny film wkrótce po poznaniu się w kwietniu 1973 roku. Był to film „Król, dama, walet” w reżyserii Jerzego Skolimowskiego. W celu obejrzenia filmu para odwiedziła kino „Wilda”.
Co ciekawe, zakochani prowadzili coś w rodzaju pamiętnika z obejrzanych filmów. Początkowo pani Maria zapisywała w zeszycie tytuły wszystkich obejrzanych filmów, a później jej ukochany zaczął prowadzić swego rodzaju katalog, w którym nie tylko zapisywał tytuł filmu, ale także opisywał każdy film szczegółowo. W ciągu dziesięciu lat wspólnego życia małżeńskiego Kalinowscy nie opuścili żadnej premiery w swoim rodzinnym mieście. Oglądali wszystko: od romantycznych melodramatów po trzymające w napięciu thrillery.
Później Kalinowscy zostali honorowymi widzami kin w swoim mieście. Pracownicy kina zawsze cieszyli się ich obecnością tak bardzo, że małżonkowie nie musieli płacić za bilety.
W 2008 roku para obejrzała swój 10-tysięczny film. Ogólnie mają na swoim koncie około 16 000 obejrzanych filmów.
Powstało nawet kilka filmów dokumentalnych o parze miłośników kina. Pierwsza taśma o nich została nakręcona w 1998 roku i nosiła tytuł „Rekord absolutny”. W 2002 roku ukazał się kolejny film opowiadający o legendarnym małżeństwie z Poznania – „Jeden dzień bliżej kina”.
Bogdan i Maria Kalinowscy byli także zapraszani na różne festiwale filmowe. A w 2021 roku w Poznaniu powstał festiwal miłośników kina poświęcony pamięci Bogdana i Marii Kalinowskich.
Bogdan Kalinowski zmarł w listopadzie 2017 roku, a jego żona Maria w listopadzie 2020 roku. W ostatnich latach życia pani Maria była chora, dlatego nie chodziła do kina.
Jesienią 2017 roku na jednej z poznańskich ulic pojawił się mural poświęcony słynnej parze miłośników kina. Patrząc na niego, wydaje się, że za chwilę spotkasz na ulicy tę parę, która trzymając się za ręce idzie do kina.