Kawiarnia U Przyjaciół ★9.7

Kawiarnia · Poznaniu · ⭐ 9.7/10 · 2354 opinii · zaktualizowano: 2026-08-10 17:40:32

Adres: Mielżyńskiego 27/29, 61-725 Poznań, Polska

Żeby tu wejść, trzeba najpierw minąć bramę i stanąć na podwórzu, na którego środku stoi pomnik Adama Mickiewicza — kopia pierwszego pomnika wieszcza, jaki stanął w Polsce. Dopiero za nim są drzwi. Kawiarnia U Przyjaciół działa od grudnia 2002 roku w gmachu Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, instytucji założonej w 1857 roku, i przez ponad dwie dekady dorobiła się czegoś, czego nie da się urządzić od zera: wnętrza, które wygląda, jakby narastało samo.

Wyróżniki

  • Adres w gmachu towarzystwa naukowego — kawiarnia mieści się przy siedzibie Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, powołanego w 1857 roku; to nie stylizacja na instytucję, tylko realne sąsiedztwo z nią.
  • Pomnik na podwórzu — w centralnym punkcie dziedzińca stoi kopia pierwszego polskiego pomnika Adama Mickiewicza, więc droga do stolika prowadzi przez kawałek historii miasta.
  • Zaczęła jako Kawiarenka Literacka — pod tą nazwą ruszyła w grudniu 2002 roku, a literacki rodowód do dziś tłumaczy wszystko, co dzieje się w środku.
  • Z kawiarni wyrósł teatr — najpierw był cykl „Wiosna Schulza” i pierwsze próby sceniczne, dziś miejsce funkcjonuje jako kawiarnia i teatr pod jednym szyldem, z własnym repertuarem.
  • Wnętrze zbierane, nie kupione — portrety aktorów, pożółkłe książki, oryginalne prace plastyczne i stare meble; efekt jest „niedzisiejszy” w najlepszym sensie tego słowa.
  • Zielony dziedziniec z ogródkiem — latem stoliki wychodzą na podwórze, jedno z tych miejsc w centrum, gdzie da się usiąść poza miejskim zgiełkiem. Mieszka tu również kot.

Co w filiżance

To kawiarnia, w której napój jest pretekstem, a nie tematem. U Przyjaciół chodzi się „na kawę, herbatę, koncerty i wystawy” — i ta kolejność w opisach miejsca nie jest przypadkowa. Lokal nie ogłasza publicznie, z jakiej palarni bierze ziarno, nie prowadzi karty pochodzenia i nie komunikuje metod alternatywnych; jeśli szukasz przelewu z rotującej monoodmiany i rozmowy o profilu wypału, właściwsze będą poznańskie adresy zbudowane wokół specialty.

To, co ta kawiarnia robi dobrze, jest innego rodzaju. Kawa i herbata mają tu wytrzymać długie siedzenie — spotkanie, które zaczyna się przed spektaklem, a kończy dawno po nim, albo rozmowę, której nikt nie popędza. Herbata jest w tym układzie równoprawna z kawą, co w miejscach z literacką genealogią zdarza się częściej niż w barach kawowych, i dla części gości jest wręcz głównym powodem wizyty.

Uczciwie trzeba dodać, że o samym warzeniu miejsce mówi publicznie niewiele. Kto przychodzi tu z kryteriami rankingu kawowego, oceni je nisko; kto przychodzi po wieczór w miejscu, jakiego w mieście jest jeden na kilkadziesiąt — nie zauważy problemu.

Kto za tym stoi

Kawiarnia wystartowała w grudniu 2002 roku jako Kawiarenka Literacka U Przyjaciół, powiązana z działalnością kulturalną prowadzoną przy tym adresie; nazwa „U Przyjaciół” odsyła zarówno do towarzystwa naukowego w gmachu, jak i do kręgu ludzi, którzy pomogli miejsce uruchomić. Z czasem z kawiarni wyrósł osobny organizm sceniczny — najpierw cykl „Wiosna Schulza” i pierwsze zmagania teatralne, potem regularny repertuar.

Dziś jedno nie istnieje bez drugiego: część gości przychodzi na spektakl i zostaje na kawę, część odwrotnie. To rzadki układ, bo w większości miast teatr i kawiarnia bywają sąsiadami przypadkowymi, a tu wyrosły z tego samego pnia. Nazwisk osób prowadzących lokal nie eksponuje się w komunikacji — miejsce konsekwentnie opowiada o repertuarze i wystawach, a nie o sobie.

Pod jaki scenariusz

Długa rozmowa. To podstawowy scenariusz tego adresu i najlepszy powód, żeby tu przyjść. Wnętrze pełne przedmiotów, ciasne kąty, brak korporacyjnej sterylności — wszystko to sprzyja siedzeniu godzinami, a nikt nie liczy ci czasu przy stoliku.

Przed spektaklem i po nim. Skoro scena jest pod tym samym adresem, kawiarnia naturalnie obsługuje oba końce wieczoru: spotkanie przed podniesieniem kurtyny i rozbiór spektaklu po nim.

Samotne czytanie. Pożółkłe książki na półkach i literacki rodowód robią z tego miejsca jedno z niewielu w centrum, gdzie przyjście z własną książką jest zachowaniem oczekiwanym, a nie dziwactwem.

Wieczór z muzyką lub wystawą. Koncerty i ekspozycje są tu częścią programu, a nie dodatkiem, więc warto sprawdzić bieżący afisz przed wizytą — trafienie na wydarzenie zmienia charakter całego wieczoru.

Praca z laptopem — z zastrzeżeniem. Lokal nie informuje publicznie o gniazdkach ani o polityce wobec pracujących gości, a wieczorami program sceniczny i muzyczny wyklucza skupienie. Na godzinę pracy w spokojniejszej porze — tak; na cały dzień przy ekranie — to nie ten adres.

Przestrzeń i atmosfera

Wnętrze jest tu głównym bohaterem: bibeloty, teatralne portrety, pożółkłe książki, oryginalne prace plastyczne i meble z innej epoki tworzą gęstość, której nie da się zaprojektować w kilka miesięcy. Opisy miejsca zgodnie używają słowa „niedzisiejsza” — i to trafne, bo cały układ jest przeciwieństwem minimalizmu, który dominuje w nowych kawiarniach.

Druga przestrzeń to dziedziniec. Latem stoliki wychodzą na podwórze z zielenią i pomnikiem pośrodku, osłonięte od ruchu ulicznego — w ścisłym centrum Poznania to rzadkość, bo większość ogródków stoi wprost przy jezdni albo w tłumie na Starym Rynku. Na podwórzu mieszka kot, który należy do stałego inwentarza miejsca.

Liczby miejsc lokal nie podaje, a wieczorem — zwłaszcza w dni z repertuarem — bywa ciasno i głośno. Kto szuka ciszy, powinien celować w porę dzienną.

Co do kawy

Karta jest tu podporządkowana funkcji: to kawiarnia spotkaniowo-kulturalna, a nie miejsce śniadaniowe ani kuchnia z ambicjami. Do napoju znajdzie się coś słodkiego, ale nikt nie udaje, że jedzenie jest głównym powodem wizyty — i to uczciwe postawienie sprawy, bo w tym samym budynku odbywa się program, dla którego ludzie tu przychodzą.

O tym, czy wypieki powstają na miejscu, czy pochodzą z zewnątrz, lokal publicznie nie informuje. Jeśli planujesz pełny posiłek przed spektaklem, bezpieczniej zjeść wcześniej gdzie indziej i tu przyjść już na kawę, herbatę i deser.

Kiedy przychodzić

Charakter miejsca zmienia się w ciągu dnia mocniej niż w typowej kawiarni. Za dnia jest to cicha czytelnia z filiżanką, gdzie da się usiąść z książką albo porozmawiać bez podnoszenia głosu. Wieczorem ten sam adres zamienia się w scenę: repertuar teatralny, koncerty, wernisaże. Dlatego decyzja o godzinie wizyty to w praktyce decyzja o tym, jakiego lokalu chcesz.

Latem stawką jest dziedziniec — dobre miejsce w ogródku bywa zajęte szybciej, niż wnętrze się zapełnia. W dni z wydarzeniami warto przyjść wcześniej, żeby nie szukać stolika w środku wieczoru.

Jak dojechać

Kawiarnia leży w Starym Mieście, w bezpośrednim sąsiedztwie placu Cyryla Ratajskiego, kilka minut pieszo od placu Wolności i Biblioteki Raczyńskich, a kwadrans spacerem od Starego Rynku. To ścisłe centrum, świetnie obsługiwane tramwajami i autobusami — praktycznie każda trasa przez śródmieście zostawia cię w promieniu kilku minut marszu.

Najważniejsza wskazówka nawigacyjna dotyczy jednak samego wejścia: lokal nie rzuca się w oczy od ulicy, bo znajduje się na dziedzińcu gmachu towarzystwa naukowego. Trzeba wejść w bramę i przejść na podwórze z pomnikiem — kto tego nie wie, potrafi minąć adres kilka razy. Samochodem to strefa płatnego parkowania z ograniczonym ruchem, więc komunikacja miejska jest tu wyraźnie wygodniejsza.

Warto wiedzieć

Po pierwsze: to miejsce dla ludzi, którzy lubią, gdy lokal ma biografię. Wnętrze jest gęste, zastawione i celowo nieuporządkowane — jeśli wolisz jasne, przewietrzone przestrzenie z minimalną dekoracją, poczujesz się tu nieswojo.

Po drugie: wieczorem sprawdź afisz. Kawiarnia dzieli adres ze sceną, więc program potrafi zdominować atmosferę — raz na twoją korzyść, raz nie, w zależności od tego, po co przyszedłeś.

Po trzecie: o kawie samej w sobie miejsce mówi mało, a o szczegółach praktycznych — dostępności dla wózków, zasadach wobec psów, liczbie miejsc — jeszcze mniej. Najpewniej dopytać bezpośrednio. Rekompensatą jest podwórze, jedno z najprzyjemniejszych i najcichszych miejsc na kawę w ścisłym centrum.

Pytania i odpowiedzi

Gdzie właściwie jest wejście?

Na dziedzińcu gmachu Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Trzeba wejść w bramę od strony ulicy i przejść na podwórze — drzwi kawiarni są dopiero za pomnikiem Mickiewicza.

Od kiedy działa kawiarnia?

Od grudnia 2002 roku, początkowo pod nazwą Kawiarenka Literacka U Przyjaciół. Działalność teatralna dołączyła później i wyrosła bezpośrednio z kawiarni.

Czy to miejsce dla miłośników kawy specialty?

Raczej nie. Lokal nie ujawnia palarni ani metod alternatywnych, a jego siłą jest atmosfera i program kulturalny, nie karta kawowa. To kawiarnia klubowo-literacka, nie bar kawowy.

Czy da się tu popracować z laptopem?

W spokojniejszych porach dnia — tak, choć lokal nie deklaruje publicznie dostępu do gniazdek. Wieczorem, gdy trwa program sceniczny lub koncert, praca jest nierealna.

Co się tu dzieje poza kawą?

Spektakle, koncerty i wystawy. Miejsce działa jednocześnie jako kawiarnia i scena, a repertuar jest stałym elementem, nie okazjonalnym dodatkiem.

Czy jest ogródek?

Tak, na dziedzińcu, wśród zieleni i z osłoną od ulicznego zgiełku. To jedna z niewielu takich przestrzeni w ścisłym centrum miasta.

Czy to dobre miejsce na spotkanie w większym gronie?

Do kilku osób — tak. Wnętrze jest kameralne i zastawione, więc dużej grupie łatwiej będzie usiąść w ogródku, i to poza wieczorami z repertuarem.

Czy warto sprawdzić coś przed wizytą?

Program. Ten sam adres w dzień jest cichą kawiarnią z książkami, a wieczorem miejscem, w którym coś się dzieje — dobrze wiedzieć zawczasu, na którą z tych dwóch wersji się trafia.

Godziny otwarcia

Dzień Godziny
poniedziałek 10:00–22:00
wtorek 10:00–22:00
środa 10:00–22:00
czwartek 10:00–22:00
piątek 10:00–22:00
sobota 10:00–22:00
niedziela 14:00–22:00

Opinie gości

  1. Andrew Andrew

    Улюблений дворик, улюблена кава та улюблені десерти в Познані. Дякую за чудову атмосферу!

  2. Jul

    Прекрасне атмосферне і затишне місце, дуже рекомендую відвідати, якщо ви опинилися у місті

  3. Oyaster

    Напевно одне з самих естетичних та вайбових місць в Познані
    Дуже смачна їжа, неймовірна атмосфера , дуже раджу місцевий щоколадний тортик.
    Раджу завчасно бронювати столик

  4. Роман Белик

    Привітне затишне та дуже атмосферне місце, з дуже гарним меню та великим асортиментом напоїв та десертів, я приємно вражений, рекомендую !!!

  5. Анна Колодіна

    Гарне місце, цікава атмосфера, дуже естетично
    На вулиці в спекотно погоду дуже мило, в середині закладу трішки влітку душно
    Але загалом дуже сподобалося там

Ostatnia aktualizacja opinii: 2026-08-10 17:40:32

Dane są aktualizowane co miesiąc. Źródła: poznanka.eu oraz redakcyjny dobór na podstawie opinii.

...