KAHAWA Kawa i Książka ★9.7

Kawiarnia · Poznaniu · ⭐ 9.7/10 · 1326 opinii · zaktualizowano: 2026-08-10 17:40:36

Adres: plac Ratajskiego 10d, 61-726 Poznań, Polska

Nazwa jest zagadką z podwójnym dnem: KAHAWA to w suahili po prostu kawa, a jednocześnie zbitka polskich słów „kawa” i „książka”. Oba tropy są prawdziwe, bo za tym miejscem stoją ludzie z zawodową przeszłością w księgarstwie i z afrykańskim dzieciństwem. Od lata 2017 roku działa tu na obrzeżu poznańskiej starówki, w dawnym barze mlecznym, jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie palarnia kawy, księgarnia i czytelnia mieszczą się pod jednym dachem i naprawdę ze sobą rozmawiają.

Wyróżniki

  • Własna palarnia za szkłem — ziarno jest tu palone i pakowane na miejscu, w przeszklonej części lokalu. Nie jest to dekoracja: kawa sprzedawana w workach i ta w filiżance pochodzą z tego samego pieca.
  • Księgarnia, a nie półka z książkami — literatura jest drugim, równorzędnym filarem, z osobną strefą i drewnianym audytorium ze schodkami i poduszkami.
  • Trzy strefy o trzech różnych funkcjach — bar i kawiarnia z przodu, wspólny stół do spotkań i warsztatów w środku, palarnia z tyłu. Jeden adres obsługuje kilka zupełnie różnych scenariuszy.
  • Dawny bar mleczny odsłonięty, a nie zamalowany — projekt zostawił oryginalne lastryko, wysoki betonowy strop i fragmenty gołej cegły, dokładając odrestaurowane fotele Chierowskiego.
  • Śniadania i wypieki z własnej kuchni — ciasta powstają na miejscu, śniadania są domowe, a nie odgrzewane z dostawy.
  • Program literacki i warsztatowy — spotkania dla czytelników, warsztaty, koncerty i wystawy są tu stałym elementem, a nie jednorazową akcją.

Co w filiżance

To jeden z nielicznych adresów w mieście, gdzie odpowiedź na pytanie „kto to palił” brzmi: my, w sąsiednim pomieszczeniu. Palarnia stoi za szybą w tylnej części lokalu, a każda partia wypalana jest tutaj, z kontrolą profilu od zielonego ziarna do worka. Dla gościa oznacza to rzecz bardzo konkretną: kawa w filiżance jest świeża w sensie kalendarzowym, a nie marketingowym, i można ją kupić dokładnie tę samą do domu.

Surowiec to ziarno klasy specialty z małych gospodarstw, a karta jest zbudowana na pojedynczych pochodzeniach z rotacją sezonową — w ofercie regularnie pojawiają się kawy z Ameryki Południowej i Afryki Wschodniej, obok autorskich blendów. To ważna informacja praktyczna: skład zmienia się w rytmie zbiorów, więc ulubiona pozycja sprzed pół roku może już nie stać na półce, za to stoi tam coś nowego.

Metody przelewowe traktowane są tu serio i nie są tylko pozycją w menu dla koneserów — chemex jest w tym miejscu narzędziem codziennym. Jeśli chcesz zrozumieć, po co ktoś płaci więcej za ziarno z małej farmy, to jest właściwe miejsce, żeby zamówić filtra zamiast napoju mlecznego i porównać dwa różne pochodzenia w jednej wizycie. Espresso i klasyka mleczna oczywiście są, dla tych, którzy przyszli po prostu na kawę.

Ziarno sprzedawane jest również na wagę w większych opakowaniach, a lokal obsługuje zamówienia firmowe. To wprost oznacza, że palarnia nie jest tu dodatkiem do kawiarni, tylko osobnym, pełnoprawnym biznesem.

Kto za tym stoi

Miejsce stworzyli ludzie, którzy zawodowo zajmowali się książką, a dzieciństwo spędzili w Afryce — i cały koncept jest po prostu sumą tych dwóch biografii. Stąd nazwa działająca w dwóch językach naraz, stąd równorzędne traktowanie księgarni i palarni, stąd wreszcie sposób, w jaki lokal został zaprojektowany: nie jako kawiarnia z książkami na dekorację, tylko jako przestrzeń, w której obie funkcje mają własne miejsce i własny rytm.

Warto docenić też decyzję architektoniczną, bo w tym wypadku jest częścią tożsamości. Wnętrze zaprojektowała pracownia Atelier Starzak Strebicki, która zamiast wyczyścić dawny bar mleczny do zera, odsłoniła jego warstwy: oryginalne lastryko z przodu, wysoki betonowy strop, fragmenty odsłoniętej cegły przy palarni, dalej podłogę z drewna. Kolor do wnętrza wnoszą rośliny, grzbiety książek i sami goście — reszta jest celowo powściągliwa.

Pod jaki scenariusz

Praca i nauka — to najmocniejsza strona tego adresu. Miejsce zostało pomyślane jako czytelnia, a nie tylko jako bar: są schodki audytorium z poduszkami, jest długi wspólny stół, jest siedzenie przy parapecie okiennym. Nikt nie gasi tu światła nad kimś, kto siedzi dłużej — samo słowo „czytelnia” w opisie lokalu jest deklaracją, jak traktuje się gościa z książką lub laptopem.

Sam ze sobą — wariant idealny. Kawiarnia z księgarnią jest chyba jedynym typem lokalu, w którym samotny stolik nie wymaga żadnego uzasadnienia, a wyjście z zakupem po godzinie jest naturalnym zwieńczeniem wizyty.

Rozmowa — działa dobrze, ale wybierz strefę świadomie. Przy barze z przodu żyje ruch i słychać pracę sprzętu, w części z fotelami i w głębi jest ciszej. To rzadka wygoda: jeden lokal, w którym da się wybrać poziom hałasu.

Śniadanie — pełnoprawny scenariusz, bo kuchnia jest tu domowa, a nie symboliczna. Śniadanie z filtrem i książką kupioną dwa metry dalej to właściwie modelowe użycie tego miejsca.

Na wynos i po ziarno — sensowne nawet bez siadania: kubek do ręki i worek świeżo wypalonej kawy do domu. Wiele osób traktuje ten adres przede wszystkim jako sklep z kawą.

Wydarzenie — spotkania literackie, warsztaty, koncerty i wystawy odbywają się regularnie, a wspólny stół w środkowej strefie jest do tego stworzony. Jeśli szukasz miejsca, w którym coś się dzieje, a nie tylko podaje, to jest ono.

Przestrzeń i atmosfera

Wnętrze jest surowe w dobrym, świadomym sensie: wysoki betonowy strop, oryginalna posadzka z lastryka przechodząca dalej w drewno, białe ściany z fragmentami odsłoniętej cegły przy przeszklonej palarni. To estetyka odzyskiwania, nie przebudowy — widać, że budynek ma przeszłość i że nikt jej nie ukrywał.

Siedziska są celowo różne, bo różne są scenariusze: lekkie stołki przy parapecie dla krótkiego postoju, odrestaurowane fotele przy niskich stolikach dla dłuższego czytania, drewniane schodki audytorium przy księgarni, wspólny stół dla grup. Rzadko spotyka się lokal, który tak jasno mówi meblami, jak długo można w nim zostać.

Akustycznie to przestrzeń o dwóch prędkościach. Przód, z barem i wysokim stropem, jest żywy i słyszalny; im głębiej, tym spokojniej. Zieleń i książki wyciszają wnętrze bardziej, niż wynikałoby to z surowych materiałów, więc mimo betonu miejsce nie jest zimne.

Co do kawy

Kuchnia jest tu realna, a nie symboliczna: wypieki powstają na miejscu, śniadania są domowe, do tego dochodzą ciepłe przekąski. To znaczy, że wizyta może być posiłkiem, a nie tylko przerwą — i że przychodząc rano, nie trzeba wybierać między kawą a jedzeniem.

Osobna, ważna kategoria to kawa na wynos w ziarnie. Duże opakowania i obsługa zamówień firmowych oznaczają, że lokal jest jednocześnie sklepem — i to jeden z sensowniejszych adresów w mieście, jeśli szukasz świeżo wypalonej kawy do domowego młynka albo do biura.

Wyliczanka pozycji z karty nie ma tu sensu, bo słodka część zmienia się razem z tym, co danego dnia wyszło z pieca, a lista kaw rotuje sezonowo. Zasada jest prosta: pytaj o to, co jest świeże w danym tygodniu — w miejscu z własną palarnią to pytanie zawsze ma odpowiedź.

Kiedy przychodzić

Lokal otwiera się rano i pracuje do wczesnego wieczora, więc dzień dzieli się tu wyraźnie: śniadaniowy poranek, spokojniejsze przedpołudnie idealne do pracy, popołudniowa fala i wieczory, w które czasem wchodzi program wydarzeń.

Weekend ma inny rytm niż dni powszednie — otwarcie jest późniejsze, a publiczność bardziej spacerowa i rodzinna. Jeśli planujesz kilkugodzinną sesję z laptopem, dzień powszedni w środku przedpołudnia jest znacznie pewniejszym wyborem.

Przed wizytą warto rzucić okiem na kalendarz spotkań i warsztatów. Kiedy w środkowej strefie odbywa się wydarzenie, część sali żyje własnym życiem — co jest atutem, jeśli przyszedłeś na spotkanie, i przeszkodą, jeśli liczyłeś na ciszę.

Jak dojechać

To północna krawędź ścisłego centrum, przy placu Cyryla Ratajskiego — kilka minut spacerem od Starego Rynku i od Kupca Poznańskiego, w kwartale, w którym starówka przechodzi w miasto XIX-wieczne. Plac jest sam w sobie dobrym punktem orientacyjnym i trudno go przegapić.

Metra w Poznaniu nie ma; okolicę obsługują tramwaje i autobusy, a najbliższe przystanki znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie placu i przy pobliskim węźle handlowym. Z dworca Poznań Główny to krótki przejazd tramwajem albo kwadrans z okładem pieszo przez centrum.

Samochodem dojedziesz, ale jesteś w strefie płatnego parkowania i w gęstej zabudowie śródmiejskiej — najprościej zostawić auto w parkingu podziemnym przy pobliskim centrum handlowym i dojść pieszo. Rowerem jest bezproblemowo, bo cała okolica jest płaska i dobrze skomunikowana.

Warto wiedzieć

Kawę można kupić w ziarnie, także w większych opakowaniach, a lokal prowadzi sprzedaż dla firm — to realna alternatywa dla biurowej kawy z hurtowni. Książki kupuje się na miejscu, więc wizyta bywa droższa, niż planowałeś, ale w najprzyjemniejszy możliwy sposób.

Uczciwie o ograniczeniach. Po pierwsze, to miejsce z określonym rytmem dnia: wieczorne życie ma tu inny charakter niż w barach — jeśli szukasz lokalu na późną porę, sprawdź najpierw program. Po drugie, przestrzeń jest wielofunkcyjna, więc dzień z wydarzeniem oznacza mniej ciszy i mniej wolnych miejsc; to cena, jaką płaci się za żywy program. Po trzecie, surowe wnętrze z betonem i wysokim stropem, przy pełnej sali, potrafi być głośniejsze, niż sugerują zdjęcia — wtedy warto przesiąść się w głąb.

I rzecz, którą docenią początkujący: jeśli nie znasz się na kawie i chcesz zacząć, adres z własną palarnią jest do tego najlepszym punktem startu. Można zapytać wprost, czym różni się to, co dziś stoi w młynku, od tego, co stało w zeszłym miesiącu — i dostać odpowiedź od ludzi, którzy to ziarno sami wypalili.

Pytania i odpowiedzi

Czy palą tu własną kawę?

Tak. Palarnia mieści się w przeszklonej części lokalu, ziarno jest wypalane i pakowane na miejscu, a profil kontrolowany od surowego ziarna do worka.

Czy to naprawdę księgarnia, czy tylko kilka książek dla klimatu?

To pełnoprawna księgarnia z osobną strefą i drewnianym audytorium ze schodkami. Literatura jest tu drugim filarem konceptu, a nie dekoracją.

Czy można tu popracować albo poczytać przez dłuższy czas?

Tak, i jest to jedno z lepszych miejsc w mieście do tego celu. Lokal został pomyślany również jako czytelnia — ma audytorium z poduszkami, wspólny stół i siedzenia przy oknie dostosowane do różnej długości pobytu.

Czy jest kawa przelewowa?

Tak, metody alternatywne są tu codziennością, a chemex to standardowe narzędzie za barem. To najlepszy sposób, żeby ocenić pojedyncze pochodzenie z własnego pieca.

Czy da się kupić ziarno do domu?

Tak, kawa jest sprzedawana w opakowaniach detalicznych, w tym większych, a lokal realizuje również zamówienia dla firm.

Czy podają śniadania?

Tak, śniadania są domowe, do tego dochodzą ciepłe przekąski i wypieki robione na miejscu. To adres, w którym da się zjeść, a nie tylko napić.

Czy organizują wydarzenia?

Tak — spotkania literackie, warsztaty, koncerty i wystawy odbywają się regularnie. Środkowa strefa ze wspólnym stołem została zaprojektowana właśnie pod takie użycie.

Skąd wzięła się nazwa?

Ma dwa źródła naraz: w suahili „kahawa” znaczy kawa, a po polsku słowo czyta się jako zbitkę „kawy” i „książki”. Oba tropy odpowiadają biografii właścicieli.

Czy miejsce jest głośne?

Zależy od strefy. Przód z barem i wysokim betonowym stropem jest żywy i dobrze słyszalny, głębsze części są wyraźnie spokojniejsze. Wybór miejsca przy wejściu przesądza o komforcie całej wizyty.

Godziny otwarcia

Dzień Godziny
poniedziałek 09:00–18:00
wtorek 09:00–18:00
środa 09:00–18:00
czwartek 09:00–18:00
piątek 09:00–18:00
sobota 11:00–18:00
niedziela 11:00–18:00

Opinie gości

  1. Artur Oleszczuk

    Смачна кава. Я вже спробував шість різних зерен, кожне з них мало чудовий смак. Це найкраща кава, яку я коли-небудь пив, і я вже деякий час повертаюся сюди кожні два тижні за новою упаковкою свіжообсмажених зерен. Кожна…

  2. Элина Марс

    Дуже затишно і атмосферно. Пречудова кава! Цікаві книжки)

  3. Halyna Pavlenok

    Смачно, затишно, багато книжок, приємний персонал, можна купити каву в зернах, є вайфай, можна почитать або попрацювать. Персонал розмовляє польською, англійською

  4. Alexander Nkvik

    пополі кави різних приготувань

  5. Olena Vagner

    найсмачніша кава в місті, розкішні тортики

Ostatnia aktualizacja opinii: 2026-08-10 17:40:36

Dane są aktualizowane co miesiąc. Źródła: poznanka.eu oraz redakcyjny dobór na podstawie opinii.

Poprzedni artykuł
...