Płatna miłość: historia prostytucji w Poznaniu

Prostytucja jest zjawiskiem objętym tabu, mimo że jej korzenie sięgają starożytności. Nic dziwnego, że pracownicy seksualni nazywani są przedstawicielami „najstarszego zawodu”. Różne społeczeństwa i okresy historyczne miały własne zasady dotyczące prostytutek. Na przykład w starożytnej Grecji prostytucja miała status prawny i była regulowana przez państwo. A heteres, jak nazywano wykształcone prostytutki w starożytnej Grecji i Rzymie, były ogólnie szanowane w społeczeństwie, pisze poznanka.eu.

W średniowieczu prostytucja była uważana za zjawisko haniebne, ale nadal istniała. Poniżej odsłonimy zasłonę historii prostytucji w Poznaniu – historii, o której tak niewiele się mówi.

W średniowieczu prostytucja również istniała

Średniowiecze jest często nazywane Wiekami Ciemnymi. I nie bez powodu, ponieważ okres ten charakteryzuje się silnym fanatyzmem religijnym i tłumieniem wolności jednostki. Większość zasad była dyktowana przez Kościół katolicki, który ingerował we wszystkie sfery życia człowieka. W średniowieczu za cudzołóstwo, seks przedmałżeński czy korzystanie z usług prostytutek groziła surowa kara w postaci ekskomuniki, chłosty, a nawet egzekucji.

W średniowiecznym Poznaniu „płatna miłość” wciąż jednak istniała, a do pewnego stopnia zjawisko to było nawet uznawane za pożyteczne. Po pierwsze, korzystanie z usług prostytutki było uważane za mniejszy grzech niż cudzołóstwo, a po drugie, z jakiegoś powodu w tamtych czasach wierzono, że prostytucja chroni mężczyzn przed homoseksualizmem. Od razu chce się wzruszyć ramionami, bo takie przekonania brzmią dziś absurdalnie.

W średniowiecznym Poznaniu główny dom publiczny znajdował się na ulicy Woźnej. Burdele istniały także w innych miejscach: na poznańskiej Komandorii oraz przy ulicy Świętego Marcina. Lokale te istniały pod przykrywką gospód. Rzeczywiście, można było tu przyjść zjeść, napić się, porozmawiać ze znajomymi, a następnie udać się do osobnego pokoju z wybraną prostytutką.

Dla wielu łatwo dostępnych dziewcząt prostytucja była dodatkowym dochodem, a w ciągu dnia pracowały jako pokojówki, pielęgniarki, kucharki itp. W tamtych czasach ludzie zaczynali sprzedawać swoje ciała w bardzo młodym wieku – 12-14 lat. Poznańskie prostytutki były przedstawicielkami różnych grup społecznych – były wśród nich nawet szlachcianki, które zwykle posiadały własne mieszkanie, w którym świadczyły usługi intymne.

Poznań, jako historyczne centrum Wielkopolski, przyciągał również prostytutki z innych miast, które poszukiwały klientów na często odbywających się w mieście targach.

A propos klientów. Podobnie jak prostytutki, pochodzili oni z różnych warstw społecznych. Byli wśród nich kupcy, rzemieślnicy, przedstawiciele rodów szlacheckich, a nawet duchowni, choć kontakty intymne z nimi były zakazane. Ci ostatni musieli więc słono płacić, by skorzystać z usług prostytutki.

Co ciekawe, działalność tzw. legalnych prostytutek była kontrolowana przez kata miejskiego (tak, istniało takie stanowisko w średniowiecznych miastach). Oddawał on część zysków z prostytucji do miejskiego skarbca.

Jednak oprócz „legalnych” prostytutek były też takie, które świadczyły swoje usługi nielegalnie. Dziewczyny te musiały dzielić się swoimi zarobkami z sutenerem, a także z osobą, która zapewniała miejsce spotkań.

Prostytutkom, które pracowały nielegalnie, a także ich klientom, groziła kara chłosty w przypadku zdemaskowania.

Podsumowując historię prostytucji w średniowiecznym Poznaniu, można stwierdzić, że pomimo ścisłych regulacji religijnych, zjawisko to nadal istniało. I nie tylko o nim wiedziano, ale nawet czerpano z niego dochody ze skarbu miasta.

W czasach pruskich właściciele domów publicznych płacili podatki

Jak wiecie, po Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku Poznań stał się centrum Wielkiego Księstwa Poznańskiego, które stało się częścią Królestwa Prus. W tym okresie prostytutki i ich klienci nie byli w Poznaniu prześladowani. Co więcej, to zjawisko społeczne było uznawane za legalne i podlegało opodatkowaniu.

W XIX wieku, zgodnie z przepisami, prostytutka musiała uzyskać zezwolenie na swoją działalność. W tym celu musiała się zarejestrować i podjąć pracę w jednym z domów publicznych. Z kolei właściciel domu publicznego płacił podatki.

Domy publiczne nie mogły być otwierane w pobliżu szkół, koszar i głównych ulic miasta. Ponadto pracownice domów publicznych musiały być świadome objawów chorób wenerycznych, a w przypadku ich wystąpienia mogły być bezpłatnie leczone w szpitalu miejskim.

Jak więc widać, domy publiczne w Poznaniu działały w czasach pruskich całkiem legalnie. Istniały jednak również nielegalne domy publiczne, które omijały ustalone zasady. Właściciele takich burdeli zatrudniali prostytutki „w ciemno”, nie płacąc w ten sposób podatków, a kobiety z kolei nie miały żadnych gwarancji. Takim „figurom” groziły wysokie grzywny i więzienie.

Władze pruskie walczyły z nielegalną prostytucją wyłącznie z powodów ekonomicznych, a nie religijnych, jak miało to miejsce w średniowieczu.

Co ciekawe, w połowie XIX wieku władze pruskie nakazały zamknięcie wszystkich legalnych domów publicznych w Poznaniu. Mimo to prostytucja jako zjawisko nie zanikła, a pod koniec XIX wieku, zdaniem badaczy, osiągnęła swoje apogeum.

Hierarchia prostytutek w okresie po odzyskaniu niepodległości

W okresie międzywojennym, w czasach II Rzeczypospolitej, liczba kobiet świadczących odpłatne usługi seksualne w Poznaniu znacznie wzrosła. Wynikało to z faktu, że Wielkopolska była jednym z najlepiej rozwiniętych gospodarczo regionów kraju. W związku z tym do Poznania napływały prostytutki z biedniejszych regionów Polski. Szczególnie dużo przyjeżdżało „kapłanek miłości” podczas słynnych Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Miejscowe prostytutki były oczywiście poirytowane pojawieniem się konkurentek z innych miast, ponieważ zachowywały się wyzywająco, pobierały niższe opłaty za swoje usługi i ubierały się zbyt prowokacyjnie. Miejscowe prostytutki rozsiewały więc nawet plotki, że wszystkie przyjezdne damy lekkich obyczajów cierpią na różne choroby weneryczne. Ot, taka konkurencja.

W międzywojennym Poznaniu wśród prostytutek wykształciła się swoista hierarchia. Najwyższą pozycję zajmowały młode i piękne dziewczyny, które miały dobre wykształcenie i pewien status w społeczeństwie. Były to głównie aktorki, baletnice i tancerki. Ich klientami byli urzędnicy, oficerowie i kupcy.

Drugą kategorię stanowiły dziewczyny pracujące w restauracjach i kawiarniach. Ostatnią kategorią poznańskich łatwo dostępnych kobiet były te, które szukały klientów na ulicach. Usługi takich prostytutek były najtańsze.

W czasach PRL prostytutki były karane pracą przymusową

Po wyzwoleniu Poznania od nazistów, w mieście ustanowiono rządy komunistyczne, ponieważ cała Polska znalazła się pod wpływem Związku Radzieckiego. W okresie PRL Poznań walczył z prostytucją jako zjawiskiem, uznając ją za „niemoralną”.

Łatwo dostępne młode damy były rejestrowane przez specjalne komisje społeczne działające przy radach ludowych. Miasto posiadało nawet wydział do walki z prostytucją. Dziewczęta i kobiety, które świadczyły usługi seksualne za opłatą, były zmuszane do pracy.

Jednakże zawód ten nadal istniał w czasach PRL. Jak co roku, prostytutki zjeżdżały do miasta podczas Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Oto krótka historia poznańskiej miłości za pieniądze.

....