W XIX i XX wieku kobiety i młode dziewczęta dbały o siebie nieco inaczej niż w XXI wieku. Nie było dostępnego tak dużego asortymentu kosmetyków i produktów pielęgnacyjnych, a tym bardziej – nowoczesnych technologii korygowania wyglądu.
Wychodząc z tego założenia, kobiety korzystały z różnych środków i metod, o których dowiadywały się od przyjaciółek, matek i babć – pisze poznanka.eu.
Jednak wiele środków, których używamy we współczesnym świecie, zostało odkrytych i aktywnie używanych w minionych stuleciach. Prawdopodobnie nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy, że niektóre tajemnice kobiece istnieją od dawna.
Pielęgnacja twarzy i ciała
Kiedy miasto Poznań było stolicą Wielkopolski, wszystkie nowinki, przede wszystkim te związane z urodą, przywożono tutaj jako jednemu z najważniejszych miast kraju. Jednak później stolicą stało się miasto Warszawa i główny punkt uwagi przeniósł się na niego. Niemniej jednak Poznań zawsze był i jest miastem bardzo cennym dla Polski.
W zasadzie wszelkie nowinki kosmetyczne, modne trendy, tkaniny i książki pojawiały się najpierw w stolicy i dużych miastach, a następnie trafiały do mniejszych miejscowości. Warto dodać, że Poznań praktycznie od razu dowiadywał się o wszystkich nowinkach, ale na kosmetyki mogły sobie pozwolić tylko bogate kobiety.
Wiejskie dziewczęta i kobiety w XIX wieku stosowały więcej środków ludowych, aby zachować piękno i młodość.
Na przykład gliceryna, smalec i sadza były dostępne w każdym poznańskim domu. Te produkty były wykorzystywane do stworzenia „farby” do brwi. Czarna masa idealnie nakładała się i farbowała brwi. Być może zdziwisz się, ale te składniki są często używane przez światowe marki kosmetyczne (Maybelline, Max Factor, które pojawiły się jeszcze przed wojną).
Dziewczęta i kobiety z Poznania znalazły sposób na nawilżanie ciała domowymi olejami, których używały do gotowania. Olej kokosowy i lniany nie były dostępne w domu każdej gospodyni, głównie tylko w mieście, ale były dobrymi pomocnikami do nawilżania i odżywiania skóry. We współczesnym świecie olejki stały się bardzo popularnymi i powszechnie stosowanymi składnikami kosmetyków, jednak niewiele osób wie, że zaczęto je stosować już w XIX wieku.
W tamtych czasach nikt nie konsultował się z lekarzami i kosmetologami, a wszystkie nieznane środki były testowane na sobie. Polki, w tym kobiety z Poznania, często doznawały oparzeń chemicznych lub silnych reakcji alergicznych z powodu braku wiedzy na temat wpływu niektórych substancji toksycznych na skórę.
Jednak wiele produktów okazało się nie tylko bezpiecznych, ale także użytecznych: na przykład olejek do paznokci składający się z oliwy z oliwek i soku z cytryny.
Na początku XX wieku w Poznaniu dowiedziano się o skutecznych masażach. Stosowano je nie tylko w przypadku chorób lub ich profilaktyki, ale także jako sposób na kształtowanie sylwetki. Pojawiały się nawet całe książki poświęcone korzyściom masażu, który obecnie nazywany jest antycellulitowym. Takie masaże stosowano dla wyszczuplania nóg, podbródka i innych części ciała. Wiele lekarzy zalecało także kobietom częstsze podróżowanie pociągiem, ponieważ masaż wibracyjny jest również korzystny, a także działa uspokajająco.
Nie tylko uroda, ale i inteligencja

W XIX i XX wieku niezwykle ważne było, aby dziewczęta nie tylko wyglądały pięknie czy zadbanie, ale także godnie prezentowały się w społeczeństwie. Był to swego rodzaju wskaźnik „zadbania o siebie”.
Dziewczęta były wychowywane zgodnie z normami społecznymi, począwszy od 10 roku życia. W tamtych czasach panowało przekonanie, że w tym wieku dzieciństwo już się skończyło, a zaczyna się przygotowanie do życia dorosłego.
Bogate rodziny zatrudniały najlepszych nauczycieli do nauczania swoich dzieci. Jeśli chłopcy studiowali nauki techniczne (matematykę, fizykę, chemię, geografię, medycynę), dziewczętom w żadnym wypadku nie wolno było tego robić. Kobiety mogły uczyć się tylko podstawowych rzeczy (prostych obliczeń matematycznych, podstaw fizyki i chemii) w naukach technicznych, a wszystko po to, aby dziewczęta nie obciążały się zbędną (według społeczeństwa) wiedzą. Natomiast dziewczęta były zmuszane do nauczania języków obcych (żeby mogły prowadzić rozmowy i dużo gadać), uczyły się kaligrafii i czytania literatury (ale nie zbyt namiętnych romansów, ale klasyki).
Dzieci z bogatych rodzin otrzymywały mniej wiedzy: jeśli dziecko mogło chodzić do szkoły, było to dla mieszkańców Poznania ogromnym szczęściem.
Jeśli chodzi o zdrowie i wychowanie kobiece, poznanianki zwracały się do swoich matek. Każda rodzina miała swoje tradycje, stare przepisy – wszystko to było przekazywane z pokolenia na pokolenie.