Historie wielodzietnych kobiet z Poznania

Często z zainteresowaniem i podziwem obserwujemy życie rodzin wielodzietnych. Ich przytulne wieczory, radosne święta i aktywne podróże budzą w naszych sercach wyłącznie najcieplejsze emocje. Jednak, jak się okazuje, za tymi szczęśliwymi momentami kryje się wiele trudności. Niewielu zastanawia się nad tym, z jakimi wyzwaniami na co dzień borykają się kobiety – strażniczki tego rodzinnego ogniska. Aby stworzyć odpowiednią atmosferę w domu, muszą odnajdywać miłość w codziennych obowiązkach. Więcej na poznanka.eu.

Sytuacja wielodzietnych rodzin w Poznaniu

Od ponad 20 lat Polska zmaga się z problemami demograficznymi – zmniejszaniem się i starzeniem populacji. W ciągu ostatnich dekad liczba mieszkańców Poznania systematycznie maleje. W 2020 roku w mieście oficjalnie zarejestrowano prawie 532 tysięcy mieszkańców, podczas gdy w 1990 roku liczba ta przekraczała 590 tysięcy. Statystyki pokazują, że liczba mieszkańców miasta gwałtownie spada.

W związku z tym program polityczny Poznania na lata 2022–2025 został ukierunkowany na poprawę sytuacji demograficznej, co zakłada zwiększenie liczby członków rodzin. Państwo, ze swojej strony, podejmuje liczne wysiłki, m.in. kładzie nacisk na dodatkową opiekę nad rodzinami wielodzietnymi. Polityka miasta skupia się na podstawowych potrzebach tych rodzin:

  • Wsparcie ekonomiczne. Zapewnienie dobrobytu i stabilności finansowej rodzicom i ich dzieciom.
  • Wsparcie edukacyjne. Stworzenie optymalnych warunków do rozwoju i nauki dzieci.
  • Wsparcie emocjonalne. Zapewnienie zdrowia psychicznego poprzez zaspokojenie podstawowych potrzeb emocjonalnych rodziców i ich dzieci.

Ponadto, w ramach tego programu politycznego szczególną uwagę poświęca się dzieciom znajdującym się pod opieką rodzin zastępczych. Dlatego można stwierdzić, że wsparcie rodzin zastępczych jest dla miasta równie ważne, jak pomoc rodzinom wielodzietnym.

Mama siedmiorga dzieci – Danuta Rząsa

Mieszkanka Poznania, Danuta Rząsa, ma siedmioro dzieci – pięć córek i dwóch synów. Zawsze chętnie rozmawia z dziennikarzami i aktywnie uczestniczy w Poznańskim Klubie Rodzin Wielodzietnych „3plus”.

Z wykształcenia jest nauczycielką języka polskiego. Zanim została mamą, Danuta trzykrotnie zdobyła tytuł naukowy doktora. Pracowała jako dyrektorka przedszkola, a także uczyła języka polskiego w szkole średniej. Po narodzinach pierwszego dziecka zrozumiała, że nie będzie w stanie pogodzić macierzyństwa z rozwojem kariery. Dlatego wraz z pojawieniem się kolejnych dzieci musiała wielokrotnie rezygnować z pracy. Nigdy jednak nie odczuwała z tego powodu żalu, ponieważ wychowywanie dzieci traktowała jako wyzwanie i podchodziła do tego zadania z pełnym zaangażowaniem, bez miejsca na zbędne wątpliwości.

Swoje macierzyństwo porównuje do pracy w szkole, ponieważ ciągle musi znajdować wspólny język z dziećmi. Jako mama tak dużej rodziny, Danuta Rząsa opanowała do perfekcji umiejętności organizacyjne i nauczyła się znajdować kompromisy niemal w każdej sytuacji konfliktowej.

Według Danuty, wraz z mężem wychowują dzieci tak, aby były dumne z posiadania dużej rodziny. Starają się utrzymywać w domu przyjazną i koleżeńską atmosferę.

O swoim życiu jako mama wielodzietnej rodziny w Poznaniu mówi pozytywnie. Nie narzeka ani na poziom życia, ani na stosunek społeczeństwa. Jednak każda podróż czy wypoczynek wiąże się dla jej rodziny z ogromnymi kosztami finansowymi. Jak twierdzi, nigdy nie chodzą do kina, ponieważ zakup biletów dla całej rodziny jest zbyt drogi. Dlatego Danuta uważa, że byłoby świetnie, gdyby dla rodzin wielodzietnych wprowadzono dodatkowe zniżki.

Historia Małgorzaty Mielcarek

Historia Małgorzaty Mielcarek, która wraz z rodziną mieszka na obrzeżach Poznania, w wiosce Tarnowo Podgórne, jest już mniej radosna. Kobieta od młodych lat marzyła o stworzeniu dużej rodziny razem ze swoim mężem Przemysławem. Małgorzata zawsze kochała dzieci, a jej największym marzeniem było zostać mamą zastępczą. Para przez wiele lat czekała na odpowiednie warunki, aby stworzyć szczęśliwą rodzinę.

Kiedy biologiczni synowie Małgorzaty i Przemysława dorośli, z entuzjazmem wsparli pomysł rodziców, aby adoptować dzieci z domu dziecka. Wspólnymi siłami rodzina kupiła przestronny dom, w którym każdy miał własny pokój. W 2016 roku, oprócz czwórki własnych dzieci, małżeństwo zaczęło wychowywać dwójkę dzieci zastępczych.

Wychowywanie dzieci było dla Małgorzaty dużym wyzwaniem, ponieważ dzieci, które objęli opieką, miały trudną przeszłość, co wpływało na ich stan emocjonalny. Jednak z czasem Małgorzacie udało się zdobyć ich zaufanie i stać się dla nich prawdziwą mamą.

W marcu 2020 roku spokój wielodzietnej rodziny został zakłócony przez nieuczciwego wykonawcę, który miał przeprowadzić remont dachu ich domu. Na skutek tragicznego zbiegu okoliczności doszło do zalania domu, a firma, zabierając pieniądze, odmówiła kontynuowania prac. W wyniku tej sytuacji Małgorzata i Przemysław stracili stałe miejsce zamieszkania i zostali niemal bez środków do życia. W związku z tym służby społeczne mogą odebrać im dzieci. Od tamtej pory Małgorzata nie może się uspokoić i szczerze liczy na wsparcie władz miejskich.

....