Historia utalentowanej poetki Kazimiery Iłłakowiczówny

Mówią, że utalentowana osoba jest utalentowana we wszystkim. Czy to prawda, każdy musi sam zdecydować, ale nie można ignorować oczywistych faktów, które potwierdzają te słowa.

Często zdarza się, że nawet nie stawiamy na konkretną osobę, ponieważ nie widzimy w niej nic obiecującego, ze względu na jej skromność i prostotę. Często jednak popełniamy błąd pozwalając sobie na takie założenia – pisze poznanka.eu.

Kto by pomyślał, że nieślubne dziecko, które we wczesnym dzieciństwie straciło oboje rodziców i najczęściej było ciche i skromne, stanie się szanowaną i znaną na całym świecie osobą.

Ta historia dotyczy bezpośrednio Kazimiery Iłłakowiczówny – Polki, która jest w stanie osiągnąć wielkie sukcesy w swojej dziedzinie, a dokładniej mówiąc, nie tylko w jednej dziedzinie. Byłoby niesprawiedliwe nazwać Kazimierę tylko poetką, ponieważ odnosiła sukcesy nie tylko w tej dziedzinie, ale i w wielu innych.

Z czego znana jest Kazimiera Iłłakowiczówna?

Kazimiera urodziła się w Polsce, w Wilnie, 6 sierpnia 1892 roku. Przez całe swoje życie miała okazję odwiedzić wiele miast i krajów, ale przez długi czas mieszkała w Poznaniu, gdzie zmarła.

Pisanie jednoznacznie można nazwać powołaniem kobiety, ponieważ miała wiele osiągnięć literackich: wiersze, biografie, prozę, poematy – nad którymi pracowała przez całe życie. Poza tym była świetną tłumaczką, bo znała wiele języków: polski, angielski, niemiecki, rosyjski, francuski, węgierski i rumuński (niektóre języki znała doskonale, a niektóre na średnim poziomie).

Iłłakowiczówna wspomniała nawet, że jej dziadek (jedyny bliski krewny, który pozostał po śmierci rodziców), po perfekcyjnym opanowaniu jednego języka, rzekomo zwariował. Jednak sama Kazimiera nie wierzyła w to, ponieważ na własnym doświadczeniu mogła udowodnić przeciwnie.

Mimo dobrej pamięci, talentu twórczego i sukcesów w ulubionych sprawach, Kazimiera nigdy się nie poddawała, a wręcz przeciwnie: jako osoba była bardzo życzliwa, wyrozumiała, zawsze gotowa pomóc i podjąć się każdej pracy, aby nie siedzieć bezczynnie i być użyteczną dla ludzi. W swoich wierszach często pisała o biedzie i cierpieniach ludzi w czasie wojny. Często również pisała o religii, która była ważnym elementem w życiu poetki – temu poświęcony jest wiersz „Dwa kościoły” i zbiór „Ta jedna nić”, jak podaje „Culture.Pl”.

Aktywność twórcza i podróże

Od dzieciństwa, kiedy Kazimiera trafiła pod opiekę krewnych, otrzymywała najlepsze wykształcenie: studiowała w Oksfordzie, Genewie i na Uniwersytecie Krakowskim.

W wieku 17 lat napisała wiersz „Jabłonie”: od tego czasu stał się on dziełem jej życia. Oprócz wierszy pracowała nad książkami, z których pierwszą była „Trazymeński zając”. Często Kazimiera opisywała w książkach swoje życie, a także życie Polaków, ubogich ludzi cierpiących z powodu wojny.

Po studiach, właśnie w czasie I wojny światowej, Iłłakowiczówna pracowała jako pielęgniarka na froncie, a także w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Kontynuując wydawanie swoich zbiorów i książek (później zaczęła wydawać także książki dla dzieci), kobieta zajęła się także tłumaczeniem książek znanych pisarzy. O ile poetka początkowo posługiwała się tylko trzema językami: angielskim, francuskim i niemieckim, to później, mieszkając w Siedmiogrodzie (w czasie II wojny światowej), zaczęła pracować jako nauczycielka i uczyć się węgierskiego. Co więcej, kobiecie udało się nauczyć języka rumuńskiego, czytając wiersze Sándora Petőfiego: później zaczęła je też tłumaczyć, a po powrocie do Polski w latach 50. opublikowała cały zbiór.

W tych samych latach przeniosła się do Poznania, gdzie kontynuowała swoje ulubione zajęcie. Przetłumaczyła „Annę Kareninę” Lwa Tołstoja, a także Heinricha Heinego, Goethego i wielu innych poetów i pisarzy. W ostatnich latach życia Kazimiera zajęła się także tłumaczeniem współczesnych utworów, starając się nadążać za duchem czasu. Poetka zmarła w 1983 roku w Poznaniu, ale została pochowana na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

....